ead> Piszem sem ja..







25. lutego 2009 21:47:00 Szokujące przebudzenie

Dzisiaj doznałam szoku. Ostatnio pisałam, że chcę zapomnieć o M, a tu nagle dostaję od niego smsa, ale takiego jakiego nigdy bym się nie spodziewała. "A kochasz mnie jeszcze?" Ta treść wprawiła mnie o szybsze bicie serca. Chwilowo nie wiedziałam czy to nie przyśniło mi się przypadkiem.

Wczoraj był śledzik, pewnie pił.. a jak pije to pewnie o mnie myśli.. cieszy mnie to z jednej strony, a z drugiej? hmm znów zaczynam o nim więcej myśleć. I co raz częściej łapie zawiechy, i to w momentach, z których powinnam mieć uruchomiony móżdżek na najwyższych obrotach. Ale cóż. Napisał...

I pytanie jest następujące... kocham?

W chwili kiedy ja płakałam, a on mnie nie przytulił, bo jak uważał, jestem zbyt zdenerwowana (na niego!) i nie będzie mnie przytuł teraz.. wtedy coś pękło.. moja cała wiara w to że może się zminić..
Może i Kocham..strasznie tęsknie to na pewno.. ale nie jestem pewna tych uczuć tak jak byłam ich pewna 4 miesiące temu.

Chyba czas na dłuższego smsa do Niego..
pomimo tego, że przyjaciółka radzi mi tylko odpisać "wal się".

Odchudzanie - w trakcie.. dobrze idzie oby tak dalej :)
Prawko - także w trakcie.. (musze jeździć spokojniej, bo za dzika jestem.. po prostu lubię szybka jazdę :D... bez trzymanki hahaha)

Aha no i mam KoTa.. a raczej Kotkę.. Klara się zwie.. wziełam ją z dworku taką malusią śliczniusią.. a teraz mam... wszystko mi rozpieprza po pokoju, włazi na segmenty.. zjada kwiaty :D... ale i tak ją ubóstwiam :)


23. lutego 2009 19:41:00 jejuś

Aż boje się tu pisać.. bo mnie pewnie skarcicie, chociaż nie wiem czy jest tu jeszcze ktoś z dawnych blogowiczów.i Fakt, obiecałam wam że nadrobię blogi, ale jakoś chwilowo nadrabiałam a później czasu i chęci zabrakło. Wiem że jestem zła.. niedobra, i w ogóle możecie mnie mieć gdzieś.. ale lubię czasem powracać...

Tak jak teraz.. Powróciłam, nie wiem na jak długo, ale chyba musze sie trochę rozpisać.

Nie jestem już z M :( w sumie to ja zerwałam, bo za dużo już kłótni było, nie wytrzymywałam w tym związku. ale cholernie za nim tęsknie.. szczególnie za nocami z nim..

Kasowałam dzisiaj zbędne mejle, i przeczytałam jeden z lutego 2007 roku. Pewien chłopak napisał do mnie po tym, jak trafił na mojego bloga (nie wiem, który to wtedy z kolei był) ale miło mi się zrobiło. Napisał że podoba mu sie mój styl pisania i bycia i chciał mnie bliżej poznać :) hehe fajna sprawa, ale nie wiem czemu,chyba go wtedy olałam :D

No dobra do rzeczy, co u mnie?

po 1, po długich poszukiwaniach pracy, wkońcu ja znalazłam. Fakt faktem po znajomości, ale też się liczy. Jestem Administratorem budynków mieszkalnych. Pracuje w Administracji i ogólnie jestem tam na zastępstwo za babkę, która w tym momencie jest na macierzyńskim. Mam nadzieje, że pójdzie na wychowawcze dalej, a ja tam będę mogła zostać:) ale o tym kiedy indziej..

po 2, robię prawko, jak na razie 15 godzin wyjeżdżonych, jeszcze połowa została, i jak na razie chyba nie tak źle mi idzie bo jeszcze nikogo nie potraciłam, ani nikomu w tyłek punciakiem :D nie wjechałam!

po 3, jestem na diecie, jak na razie od tygodnia, ale cóż... dobrze idzie!. Byłam u pani doktor IRYDODIAGNOSTYczKi :D i zaleciła mi dietę która składa się z
- brązowego ryżu
- rybki
- warzyw (przede wszystkim zielonych)
- owoców (nie cytrusów ani nie bananów)
- zup (tylko z warzywami i gotowane jedynie na indyku)
- kefiru i płatków owsianych

 Nic więcej jeść nie mogę :P (pić też nie.. tzn alkoholu żadnego :D )

Za to po 4, dalej sporo palę, :/ chociaż zamierzam za jakieś 2-3 miesiące rzucić, bo ide na wybielanie ząbków. Kumacie jaka ze mnie Dżaga będzie:D ???????????? Schudnę te paredzieisiąt kilo, będę miała śliczny zdrowy uśmiech, no i do tego będę się wozić, po mieście jakiś samochodzikiem.. który sobie zamierzam kupić :D.. ale to też innym razem.

Strasznie tęsknie za M, a od zerwania minęło zgadnijcie ile?... 3 miesiące!!.. ja nie wiem czy kiedykolwiek się z niego wyleczę... znacie jakieś lekarstwo na tęsknotę? Bo zwariuję niedługo... Albo napisze do niego :/ czego bardzo nie chcę!

 


05. czerwca 2008 14:28:00 Obroniona!

Obroniłam się! na 4 bo niestety średnia z całych trzech lat mi zaniżyła ocene końcową, ale 4 to dobra ocena hehehe :), kolejny etap za mną, zobaczymy co dalej z moim życiem będzie :) Teraz zmykam, szykować się żeby oblać mój dzisiejszy sukces.

Wybaczcie że nie komentuje ale na prawde nie mam czasu za bardzo ostatnio, ale teraz będę miała sporo czasu i na pewno to nadrobie. Buziiiaaaki :))))))


04. czerwca 2008 12:12:00 Jak ten czas szybko leci...

Obrona jutro na 9.00, trzymać kciuki :)


Dostałam śliczną srebrną branzoletkę z cyrkoniami od mojego mężczyzny..
Nigdy nie dostałam takiego prezentu od chłopaka.. tym bardziej własnego..
Dlatego jestem przepełniona tym cudownym takim uczuciem.. rozpieszczenia?
hmm nie ważne jakie to uczucie ale przyjemnie mi jest..


A pomyśleć, że dwa tygodnie temu zerwał ze mną... po czym 3 dni później wyjaśnił, przeprosił i prawie powiedział że.. ko..

ale prawie robi dużą róźnicę :D 
Jestem z nim nadal.. ale już nie ufam tak bardzo jak wcześniej..


Sesja prawie zdana, jeszcze jeden egzamin przede mną.. trzymajcie kciuki!!


Wrócił- cały poobijany, zadrapania, rany na rękach, teraz trzeba się o niego zatroszczyć :D
Obyło się bez rozmowy na temat z powodu którego był zły, akurat tego mogłam być pewna, że mu przejdzie i nawet nie zachaczymy o to co się stało, bo to błachostka była.. Tęsknił, tak bynajmniej wydaje mi się, że tęsknił bo przytulał, całował, dotykał, ja chciałam się nim jak najbardziej nacieszyć, bo odczułam bardzo jego nieobcność, brakowało mi go, ale stłumiałam to uczucie w sobie. Chyba bałam się, że znów coś zrobie nie tak, wiec robiłam tak jak on by tego chciał, bo uwielbiam go nooo.... pomimo jego dziwnych filmów i zachowań. Więc nie mogłam utrzymać rąk przy sobie.. musiałam czuć jego obecność.. wiec dotykałam go.. to za rękę.. to wplatałam dloń w jego włosy, ale najwięcej to sie przytulałam..

Chyba się zakochuje..
bardzo bym chciała żeby on odwzajemniał to uczucie.. ale pod tym względem trudno go rozgryźć, a niestety o uczuciach trudno się nam rozmawia.. zobaczymy jak to dalej będzie.. narazie jest dobrze..

 


21. kwietnia 2008 19:14:00 O M. (notka z serii: osobiście)

Miałam ochotę na stworzenie czegoś. Nie wiem czy mi wyszło, ale tak Go widzę. Wiersz mówi o M. Więc po przeczytaniu go, troszeczkę zbliże was do moich odczuć względem M. 

  

 "Nietypowy On" 

Przytaczam myśli na jego temat
Wszystko suche i żelazne
Wszystko ma ten zimny schemat
Niewyraźny
Nieczytelny
Wręcz gryzący
Wręcz bezczelny

Ale Jego wzrok
Jak łaskotanie pióra
Z oczu pełnych smutku..
Silne dłonie i ta szorstka skóra
Ciało pełne przygnębienia
Jego aura wciąż ponura
A Ten uśmiech wszystko zmienia

Chęć muśnięcia
Chęć dotknięcia
W blasku świecy
W zapachu nocy
Rozkosz dania pocałunku
Żądza ognistego zapomnienia
Splotu ciał
I miłości szał 

Lecz to tylko - pożądanie
On zbyt oschły - na miłości dawanie
Zbyt okrutny - na zakochanie
Gotów tylko - na zmysłów rozładowanie


Wbrew pozorom, jest dobrym spokojnym człowiekiem. Jest mężczyzną różniącym się od innych. Ma w sobie tą tajemnicę, której rozgryźć nie mogę i pewnie to mnie tak do niego ciągnie. Wiele się przy nim uczę, wiele także zmieniam w sobie na lepsze. I choć po 5 miesiącach związku, nie wiem czy jest między nami miłość, to i tak nie wyobrażam sobie nikogo innego przy mnie. A on dalej się złości :)

 


21. kwietnia 2008 12:16:00 Popielniczka

Od ostatnich paru miesięcy prawie każdy poranek, spędzałam przed telewizorem bądź komputerem pijąc kawę z czerwonego kubka i zaciągając się papierosem, strząsając popiół do białej lub granatowej popielniczki.

Dzisiaj piję kawę, prawie jak zawsze z mlekiem i ze słodzikiem, ale papierosa w ręku brak, i tej białej lub granatowej popielniczki również. Pamiętam jak śmierdziało z niej, jak zapach, o ile zapachem można było to nazwać, unosił się w powietrzu, aż włosy nim nasiąkały.

M. Nie chciał żebym paliła, i przy nim tego nie robiłam. Trudno żeby ktoś chciał się całowac z Popielniczką. Mówiłam, że już nie palę, choć jak tylko spędzałam dzień bez niego, palce same wędrowały do tej niewielkiej paczki i wyciągały z niej kolejną porcje trucizny. Przed spotkaniem z M. po prostu, zęby szuruburu, jakaś guma do żucia... i ani śladu nie było.

Czemu już nie palę? To trochę śmieszne, jakie sytuacje mogą sprawić, że człowiek jest w stanie choć trochę odmienić swoje życie..

Duszności nocne, ciągły kaszel, na początku nie robiły zbytniego wrażenia na mnie, po jakimś czasie zawsze przechodziło.. aż do czasu kiedy po raz drugi w życiu zachorowałam na zapalenie oskrzeli. Nie było to normalne zapalenie, lecz Astma Oskrzelowa. Kaszel nie dawał spać, duszenie się, świst w gardle, totalna masakra.. Raz spróbowałam zapalić w tym stanie.. to był ostatni mój papieros..

Zobaczymy jak długo jeszcze palić nie będę, na razie minęły 2 tyg jakoś.. ale nie ciągnie mnie zbytnio.. nawet żeby zapalić do tej porannej kawy.


No to się trochę pozmieniało. A w sumie nie wiem, czemu wróciłam na blogi. Miałam chyba potrzebę napisania czegoś. Nie chciało mi się myśleć nad nazwą, więc tandetne "dawnaambi" musi wystarczyć :D bo niestety nie mogę wejść na mój dawny profil:/


Pamiętacie jak pisałam o M? hmm.. ten kto mnie odwiedzał, może i pamięta. Kennetha już nie ma, i nawet nie wiem czy tak naprawdę był :P, Ale M, mój powiedzmy były, o którym nie mogłam zapomnieć, jest ze mną teraz już od 5 miesięcy. To chyba mój rekord:), chociaż bywają kłótnie między nami, ostatnio było w miarę spokojnie i miło, bez sprzeczek. Aż do zeszłego tygodnia. Nie będę nudzić na ten temat, napisze jedynie że M nie odzywa się do mnie już od tygodnia, a teraz pojechał na szkolenie, i wraca dopiero za tydzień. Fakt napisał mi jednego smsa, ale w treści było tylko "jadę na poligon, wracam za tydzień, nie pisz, odezwę się sam, pa" taaa :)


Mam nadzieje, że mu przejdzie, bo mi już PRZE SZŁO:D


Kolejną nowością w moim życiu, o której należałoby także wspomnieć jest to, że 5 czerwca będę miała obronę pracy licencjackiej. O ile zdam ten semestr, bo trochę trudno jest. Praca już napisana, ostatnie poprawki tylko zostały, ale to po piątkowym seminarium. W tym tygodniu trzeba się wziąć za naukę, bo jak na razie to licencjatem się tylko zajmowałam.

No nic mam nadzieje, że u was wszystko w porządku, jak będę miała chwile czasu na pewno was odwiedzę :) Buzia..


brama | maciek0441 | papierz | m-o-n-i-s-i-aa | iwu | Mailing